Prawie jak reklama

Maluję głównie farbami akrylowymi, ale od niedawna próbuję też swoich sił w olejnych.
Po dłuższym zastanowieniu zdecydowałam się na oleje Marie’s, gdyż założyłam, że skoro akryle tej firmy są rewelacyjne, to może i oleje są podobnej jakości.
O akrylach Marie’s mogę powiedzieć, że są gęste, świetnie kryją, nadają się wyśmienicie zarówno do malowania szpachlą, jak i pędzlem, a przy tym nie wysychają tak szybko jak np. Renesans seria A’KRYL o podobnej gęstości. Dodatkowym plusem jest to, że można je kupić w pojemnikach 250 ml, co znacznie poprawia cenę zakupu. Jeśli spryskiwać farby wodą, za każdym razem po otwarciu pojemnika, to można ich używać przez dłuższy czas i nie zaschną.
Czasem używam też farb Daler Rowney z serii System 3, gdy potrzebuję czegoś rzadszego i transparentnego. Trafiły mi się kiedyś Talens Amsterdam i te muszę pochwalić, choć były trochę rzadsze niż lubię. Dobrze mi się też malowało farbami Renesans Maxi Acril. Najgorszym zakupem była tubka Winsor&Newton, ale nie z powodu jakości farby, tylko opakowania, którego nie dało się otworzyć ani z pomocą męża, ani przy użyciu kombinerek. 😉
Najprostsze farby, jakich używałam, to były akryle z Lidla i Art&More z Netto. Czasem zdarza się, że jedzie się na wakacje bez farb i nagle TRZEBA coś namalować, wtedy można zajrzeć do Lidla. I tutaj muszę bardzo pochwalić złotą farbę z zestawu lidlowego, gdyż świetnie nadaje się do drewna. Jest przejrzysta i pięknie podkreśla naturalny urok drewna, złocąc je, ale nie zasłaniając rysunku słojów. Może przydać się w decoupage’u.
Podsumowując, obecnie w mojej pracowni rządzą akryle Marie’s. 🙂

O farbach olejnych Marie’s chwilowo nic napisać nie mogę, gdyż nie mam porównania z podobnymi produktami innych firm.

Zakup farb olejnych był świetną okazją, by pojechać do Art-Equipment, mojego ulubionego sklepu dla plastyków. Mają tam niesamowity wybór towaru w świetnych cenach. Ich blejtramy są naprawdę porządne, solidnie napięte, o przyzwoitej gramaturze.
Skusiłam się na kilka opakowań akryli, zestaw farb olejnych + kilka dodatkowych tubek, paletę do olei, trochę pędzli, medium do laserunku, terpentynę bezzapachową, olej lniany, pojemniczki na media malarskie do przyczepienia na palecie, tempery dla córki, klej z werniksem do decoupage, miękkie gumki do ołówka, taśmę malarską, no i kilka płócien na blejtramach.
Pędzle mnie zaskoczyły, gdyż nigdy wcześniej nie spotkałam się z tak delikatnymi szczeciniakami. Dowiedziałam się od pani, która tam pracuje, że tylko oni sprowadzają ten typ pędzli i ludzie z całej Warszawy przyjeżdżają po nie. W praniu wyjdzie, czy są naprawdę takie dobre, ale jak się nie sprawdzą do farb olejnych, to przeznaczę je do akryli, bo od razu widać, że akryle by je kochały. 😉
Uwielbiam takie zakupy.

zakupy

Reklamy

2 thoughts on “Prawie jak reklama

  1. Znalazłam, gdzie jest odnośnik do Twoich wszystkich obrazów! Ale gdybym nie wiedziała, żer to TO-TO to bym chyba nie znalazła. Widocznie gapa jestem. Fakt faktem, ze wolę wchodzić tu, tu mogę od razu pisać. A teraz obrazy znajdę zawsze!
    Ta „supernowa” jest naprawdę DOBRA, maluj więcej szpachelką. Zachęcam!!

    • Cieszę się Jolu, że wszystko się wyjaśniło i miło mi, że „Supernowa” Ci się podoba.
      Szpachelki dają zupełnie inne możliwości niż pędzle i czasem ich używam, ale fakt, że za rzadko. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s